BBB#2

kwiecień 9, 2008

Beaty większości chyba przedstawiać nie trzeba. Jeśli jednak komuś trzeba, to zdjęcie zobaczyć można niżej. Z Beatą w trakcie sesji jest ten problem, że pojawia się i znika z prędkością światła, biega od modelki do modelki i jeszcze w różne inne miejsca też biega. I wtedy nie ma już Beaty, tylko sam ruch. (na zdjęciu niżej Beata, modelka Luiza oraz Blenda vel Ekran)

Tutaj z kolei przygotowania do poniedziałkowej sesji w lubelskiej filharmonii – sesji pozostawiającej, jak już Beata zauważyła, wiele do życzenia, jeśli porównać ją z niedzielną w Grand Hotelu… (na zdjęciu Luiza i kawałek Agaty)

Generalnie to w filharmonii były same schody – albo światło be, albo czasu mało, albo klimatu nie czuć…

Ale twardym cza być a nie mientkim i wszyscy wierzymy, że kolejnym razem będzie dużo lepiej;)

PS – uprasza się o klikanie na zdjęcia, wtedy otwierają się w osobnym oknie pełne kadry. Nie potrafię nic poradzić na to, że wordpress je przycina:|

Dodaj komentarz